|
Strona Główna |
Artykuły |
Forum |
Galeria |
PTSC |
OC Guide |
Wszystko o... |
Baza overclockingu
|
|
|
Menu
Na forum
Prośba o zro.. (3) Zwijana ksią.. (2) Ależ tu pust.. (65) Projekt Radm.. (8) Epox 8RDA+ (19) Czas zacząć .. (13) Chłodzenie A.. (1) Zestaw do 40.. (6) brakujący PA.. (4) I odróżnij t.. (3) Xlink Kai (3) Redakcja.NET (6)
Artykuły
Gigabyte 3D Aurora.. Foxconn P35A VI Zjazd OC & Mode.. Akcesoria Scythe K.. Foxconn 8800GTS 32.. Test zestawów chło.. Test zestawów chło.. PTSC - wprowadzeni.. NAELCEDKA czyli pi.. OCZ DDR II 800 Spe.. Drewniana obudowa .. Następcy dyskietek.. więcej
Statystyki
Licznik:
11517442
On-line: 7 |
Reklama
Najnowsze publikacje
Linki
|
Pojedynek na szczycie! Nowy Zalman w natarciu!
Pojedynek na szczycie! Nowy Zalman w natarciu!Wstęp Od jakiegoś czasu obserwujemy, że w dziedzinie chłodzenia podzespołów komputera króluje technologia Heatpipe. Szczególnie wśród zestawów chłodzących procesory i układy na kartach graficznych. Przyczyną takiego zjawiska jest ciągłe zwiększanie ilości ciepła wydzielanego podczas pracy przez dzisiejsze procesory, które niestety trzeba chłodzić. Wprawdzie producenci układów starają się temu przeciwdziałać (lepszy proces technologiczny, implementowanie specjalnych funkcji obniżających pobór prądu, itp.), jednak już dawno układy CPU domowych komputerów przekroczyły poziom 100 W generowanego ciepła! Tak ogromną ilość ciężko odprowadzić do otoczenia przy pomocy zwykłego aluminiowego, lub miedzianego radiatora, dlatego producenci rozwiązań chłodzących wciąż prześcigają się w wymyślaniu i wprowadzaniu do sprzedaży nowych zestawów chłodzących, które już nie tylko potrafią schłodzić nasze procesory do odpowiednio niskich temperatur, ale także świecą, wyglądają ciekawie, oferują różne tryby pracy, są uniwersalne (pasują na większość dostępnych na rynku podstawek) i... niestety drogie! Dzisiaj przedstawiam Wam całkiem obszerne porównanie, w którym honorowe miejsca zajmują najnowszy zestaw firmy Zalman - model CNPS9500 LED, który dopiero trafił do sprzedaży w Polsce, a my jako jedni z pierwszych mieliśmy okazję mu się przyjrzeć trochę wcześniej oraz dwa dopiero co sprowadzone na nasz rynek zestawy firmy Scythe - pasywny radiator Ninja oraz najnowsze dzieło Japończyków - cooler Katana! Heatpipe Wbrew pozorom, technologia Heatpipe wcale nie jest nowością! W czasach kiedy chłodziliśmy nasze procesory czarnymi, aluminiowymi radiatorami, w laptopach od dawna stosowano już ten typ rozwiązania. Ciężko jednoznacznie wskazać zestaw chłodzący procesor, który jako pierwszy wykorzystywał technologię cieplnych rurek. Jednak dzisiaj nie ma to już dla nas znaczenia, bo na dobrą sprawę co drugi oferowany przez producentów produkt je posiada. Poniżej schemat zasady działania Heatpipe, natomiast opis i więcej informacji znajdziecie na naszym Forum w temacie z serii "Wszystko o...": Heatpipe.
Zawodnicy! Prócz wspomnianego już we wstępie najnowszego zestawu firmy Zalman, trafiły do mnie także inne konstrukcje, w większości posiadające Heatpipe. Jednak w celu porównania i odniesienia do starszych produktów w teście udział wzięły także standardowe coolery, wyposażone w zwykły radiator z wentylatorem. Łącznie porównujemy 12 sztuk, plus jeden zestaw chłodzenia wodnego (mój autorski). Poniżej lista, według której kolejno będziemy przedstawiać produkty. Ceny oraz informacje o dostarczycielach sprzętu do testu znajdują się na końcu artykułu.
* Zestaw oparty na bloku X2P rev. 2, pompce Coolriver 12V, nagrzewnicy Opel Rekord (po modyfikacji) zaopatrzonej w dwa wentylatory 120mm oraz wężach i króćcach skręcanych 10/12mm. Lista spora i wyjątkowo ciekawa, choć nie do końca pełna... Wielcy nieobecni? Przede wszystkim w pełni miedziane konstrukcje Zalmana, produkty Pentagram oraz radiatory Thermalright z serii XP. Jednak nasze porównanie w miarę możliwości będzie uaktualniane (ujednolicona procedura testowa pozwoli na dokonywanie porównań) i po dostarczeniu kolejnych zestawów przez firmy będziemy prezentować następne wyniki i recenzje. Zalman CNPS9500 LED O tym zestawie usłyszeliśmy podczas tegorocznych targów Computex, wspominałem o nim w tym newsie. Już wtedy spotkał się z wyjątkowym zainteresowaniem ze strony użytkowników. Niektórzy z Was mogli obejrzeć prototyp na żywo na targach lub dopiero na tegorocznym, IV Ogólnopolskim Zjeździe OC & Moders w Gdańsku, gdzie stał na stoisku firmy PC-Cooler. Na wersję finalną musieliśmy trochę poczekać... czy było warto? Zestaw otrzymujemy w dużym, eleganckim, niebieskim pudełku, zaopatrzonym w rączkę do noszenia. Opakowanie zostało tak skonstruowane, że radiator znajduje się w plastikowym pojemniku, dzięki czemu możemy go obejrzeć zarówno z przodu jak i z tyłu jeszcze przed zakupem. Wśród licznych nadruków nie zabrakło oczywiście specyfikacji technicznej i wykresów prezentujących wydajność (według producenta wyższa niż kompaktowe zestawy chłodzenia wodnego). Wewnątrz znajdziemy małe białe pudełeczko z akcesoriami oraz cooler we wspomnianym wcześniej opakowaniu. Spis dodatków poniżej:
Najnowszy Zalman konstrukcją z grubsza przypomina poprzednie produkty z serii CNPS7000 i CNPS7700 (a starsi użytkownicy przypomną sobie jeszcze poprzednie Orby, np. ze stajni Thermaltake - DragonOrb itp.). Jednak w jego przypadku zastosowano 3 rurki Heatpipe wygięte w taki sposób, że przypominają ósemkę (poniżej schemat) i działają jakby było ich łącznie 6 sztuk.
Na rurkach osadzono aż 90 żeber, każde o grubości 0.2 mm! Odległość między nimi wynosi około 2 mm. Dzięki takiej budowie udało się zredukować wagę całej konstrukcji (do 530 g) i jednocześnie zapewnić odpowiedni przepływ, przy zachowaniu niskiego poziomu szumu generowanego przez powietrze przepływające między finami (tak twierdzi producent). Wcięcie w blaszkach widoczne na powyższym zdjęciu z prawej strony zostało wykonane specjalnie, ze względu na sposób montażu (w zależności od platformy i ustawienia ramki wokół CPU zdarzyć się może, że w miejscu wcięcia będziemy musieli wsunąć śrubokręt do przykręcenia śrub montażowych). Oczywiście, jak w przypadku poprzednich konstrukcji Zalmana, nie zabrakło nazwy firmy wybitej na każdej z blaszek.
Jakość wykonania całości stoi na naprawdę wysokim poziomie, już na pierwszy rzut oka (tudzież pierwszy dotyk) stwierdzimy, że mamy do czynienia z produktem z najwyższej półki. W miejscu przytwierdzenia blaszek do rurek widać bardzo cienki i starannie wykonany lut, jakość zakończenia ciepłowodów też nie budzi wątpliwości, a one same zostały przymocowane do podstawy również w ten sam sposób (lut cyną). W miejscu styku z procesorem ciężko się dobrze przejrzeć, spód nie został wypolerowany na tzw. "lustro", jednak jego powierzchnia jest wystarczająco gładka i równa (po przeciągnięciu po niej paznokciem, wyczujemy, że była szlifowana). Wentylator zastosowany w CNPS9500 LED, to jednostka odpowiadająca wymiarom standardowym wiatrakom o średnicy 92 mm. Wyróżnia ją jednak zastosowanie dwóch diod LED koloru niebieskiego, przeźroczystej obudowy oraz cicha (według producenta) praca w zakresie 1350 RPM~2600 RPM (przy wykorzystaniu dołączonego do zestawu kontrolera Fan Mate 2).
Wentylator został przymocowany do konstrukcji na metalowym wysięgniku
zamocowanym do aluminiowej nakładki na spód,
która z kolei został przykręcona przy pomocy 4 śrubek do miedzianej
podstawy. Oczywiście wszystko możemy, w razie potrzeby (np. w celu
wyczyszczenia radiatora z kurzu), zdemontować.
Zanim przejdziemy do opisu montażu i pracy zestawu zamieszczam poniżej pełną specyfikację Zalman CNPS9500 LED.
Montaż zestawu jest stosunkowo prosty. Wszystko zależy od tego, na jakim procesorze (platformie) mamy go zamiar zainstalować. W naszym przypadku jest to AMD Athlon64 na podstawce S754. Producent zaleca takie ustawienia coolera, aby jego wentylator znajdował się równolegle do wentylatora umieszczonego (o ile taki posiadamy) na tylniej ściance obudowy. Jednak tutaj jesteśmy zależni od producenta naszej płyty głównej i ułożenia gniazda procesora oraz ramki montażowej chłodzenia.
Na szczęście inżynierowie z Zalmana wpadli na pomysł obejścia tych problemów i zestaw możemy założyć wedle naszych potrzeb (zapinka może zostać włożona z obu stron - schemat powyżej). Niestety w moim przypadku należało ją przecisnąć pomiędzy ciepłowodami, co trochę wydłużyło czas montażu (trzeba to robić z głową i bez użycia siły...).
Jeżeli mamy szczęście i nasza płyta została wyposażona w ramkę do montażu chłodzenia skręcaną za pomocą śrub (większość płyt głównych), to montaż nowego Zalmana sprowadza się jedynie do wykręcenia śrub, nałożenia pasty, radiatora z przygotowaną zapinką (w naszym wypadku typu L) i ponowne wkręcenie śrub (z uwagą aby nie uszkodzić przy tym blaszek radiatora). W przeciwnym wypadku będziemy zmuszeni do zdemontowania płyty głównej i wykorzystania specjalnych śrub oraz nakrętek dystansowych. Wszystko na temat montażu zostało bardzo szczegółowo opisane i przedstawione na rysunkach w instrukcji obsługi. Testowany zestaw podczas pracy nie sprawił żadnego kłopotu (nie licząc drobnych problemów z dociskiem w przypadku egzemplarza, który jako pierwszy do nas trafił, drugi był już wolny od tej wady!). Dzięki dołączonemu kontrolerowi Fan Mate 2 możemy regulować obrotami wentylatora w prawie pełnym zakresie jego pracy (kontroler oferuje napięcia 5-11V). Przy najniższych obrotach stwierdzam z pełnym przekonaniem, że wentylator jest wyjątkowo cichy! Z kolei na najwyższym "biegu" daje o sobie znać, głównie przez szum jaki generuje przepływające między blaszkami powietrze. Poniżej jeszcze kilka zdjęć CNPS9500 LED. Scythe Ninja Konstrukcje spod znaku Scythe do niedawna były raczej ciężko dostępne w Polsce. Od kilku dni możemy je kupić m.in. dzięki firmie PC-Cooler, która stała się oficjalnym dystrybutorem tej marki na terenie naszego kraju! Warto wspomnieć, że Scythe to firma pochodząca z Japonii, dlatego zarówno opakowania jak i instrukcje obsługi produktów pokryte są nieznanymi i egzotycznymi (dla większości z nas) znaczkami... na szczęście prócz nich znajdziemy także informacje w języku angielskim! Japoński Ninja został zapakowany w zwykłe kartonowe pudełko z wklejonym kawałkiem przeźroczystej folii, dzięki czemu możemy obejrzeć produkt przed jego zakupem. Już na pierwszy rzut oka zauważymy, że wewnątrz znajduje się sam radiator bez... wentylatora! Ninja został przeznaczony do pracy pasywnej! Producent zapewnia o jego ogromnych możliwościach odbierania ciepła. Oczywiście istnieje także możliwość zamontowania wentylatora, ale o tym za chwilę. Prócz potężnej konstrukcji radiatora, którego notabene ciężko wyjąć jedną ręką, wewnątrz opakowania, na samym dnie, znajdziemy też małe pudełko z kilkoma akcesoriami. Spis dodatków poniżej.
Ninja został oparty na dobrze wszystkim znanej i wypróbowanej konstrukcji wieży (z ang. tower). Zaopatrzono go w 6 rurek Heatpipe wychodzących z miedzianej podstawy, wygiętych w taki sposób (z boku przypominają literę U), że działają jakby było ich 12. Dzięki temu na obecną chwilę jest to radiator zaopatrzony w największą ilość kolumn Heatpipe na rynku! Na ciepłowodach osadzono "jedynie" 23 aluminiowe blaszki o łącznie sporej powierzchni oddawania ciepła. Prócz nich całość wspomaga również aluminiowy radiator przykręcony bezpośrednio do podstawy. Dlaczego "jedynie" 23 blaszki? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy analizując dokładnie przeznaczenie tego coolera (o ile możemy go tak nazwać, bo przecież nie posiada w zestawie wentylatora!). Otóż do pracy pasywnej radiator potrzebuje jakiegokolwiek ruchu powietrza w otoczeniu, w przeciwnym wypadku prędzej czy później obciążony procesor by się po prostu usmażył. Dzięki dużej powierzchni blaszek i sporych odstępach między nimi (około 4mm) radiator jest w stanie schłodzić dzisiejsze CPU wykorzystując przy tym jedynie wolno przepływające powietrze przez obudowę (ruch wywoływany np. przez wentylator w zasilaczu)! Z praw fizyki powinniście wiedzieć, że ciepłe powietrze jest lżejsze od zimnego i zawsze "ucieka" do góry. Między innymi dlatego wszystkie blaszki zostały nacięte w narożnikach, a przez cały środek radiatora przechodzi tunel (zdjęcia powyżej). Takie zabiegi mają wspomagać naturalny ruch oraz umożliwić ciepłemu powietrzu szybsze opuszczenie konstrukcji. Jak już wcześniej wspomniałem, Ninja jest przystosowany do pracy pasywnej, jednak producent zaznacza w instrukcji, że w przypadku bardzo szybkich i wydzielających duże ilości ciepła procesorów powinno się go zaopatrzyć w wentylator. Radiator ten umożliwia montaż tylko jednostek o średnicy 120 mm i grubości 25 mm, w zestawie znajdują się specjalne druciki do instalacji, a symetryczna budowa radiatora umożliwia montaż "dmuchawy" z każdej ze stron, dzięki czemu nie musimy się obawiać o ułożenie podstawki procesora na naszej płycie głównej. Szkoda jedynie, że w zestawie nie znalazło się więcej drucików... pewnie wielu z nabywców chciałoby zaopatrzyć Ninje w więcej niż jeden wentylator... dlaczego? Przekonacie się później! Podczas testów Ninja był zaopatrzony w wentylator nieznanej marki (model D12BM-12), obracający się z prędkością 1500 RPM.
Montaż wentylatora nie jest trudny, trzeba jedynie użyć sporo siły, aby zahaczyć druciki w specjalnych wcięciach w blaszkach radiatora. Według mnie producent trochę przesadził, ponieważ po instalacji druciki bardzo mocno się napinają i na dobrą sprawę trzymają się tylko na dolnych i górnych żebrach. O "zgubienie" wentylatora np. podczas transportu raczej nie powinniśmy się obawiać, jednak na wszelki wypadek przy przenoszeniu komputera lepiej zdjąć wentylator z radiatora.
Mówiąc o jakości wykonania radiatora ciężko zarzucić mu cokolwiek. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, od razu widać, że mamy do czynienia z produktem "topowym"! Nawet zakończenia rurek Heatpipe zostały przysłonięte eleganckimi śrubami, a wszystkie krawędzie idealnie wyrównane i w przypadku blaszek zaokrąglone. Wprawdzie miejsce styku podstawy z procesorem nie zostało wypolerowane na idealne lustro, jednak powierzchnia jest równa i wyszlifowana. Jakość wykonania mniej więcej na poziomie Zalmana CNPS9500 LED. Poniżej zamieszczam specyfikację techniczną Scythe Ninja.
Jeżeli jesteśmy szczęśliwymi (bądź i nieszczęśliwymi) posiadaczami procesora osadzonego w gnieździe S478, to montaż sprowadza się jedynie do zdjęcia poprzedniego chłodzenia, nałożenia nowej pasty termoprzewodzącej i zapięcie radiatora do koszyka mocującego coolery na płycie głównej. Producent po prostu przystosował swój produkt do bezproblemowej instalacji na podstawce S478, natomiast w przypadku pozostałych platform zmuszeni będziemy do wyjęcia płyty głównej i kombinowania...
W naszym przypadku, czyli przy montażu na podstawce S754 (AMD Athlon64) zmuszeni jesteśmy do zmiany oryginalnej podstawki zabezpieczającej pod płytą główną (tzw. backplate) oraz koszyka do mocowania chłodzenia. Proces trochę żmudny, głównie ze względu na fakt, że backplate musimy sobie... skręcić! Przy pomocy dołączonego do zestawu klucza wkręcamy dwie nagwintowane śruby w metalową podstawkę, następnie montujemy ją pod płytą główną i od góry przykręcamy koszyk przy pomocy dwóch śrub. W moim przypadku przydał się podczas instalacji ostry nożyk, aby wyciąć kawałek izolacji i gąbki w backplate w miejscu gdzie pod płytą znajdował się malutki opornik SMD, który mógł zostać uszkodzony. Po zainstalowaniu nowego koszyka możemy włożyć wszystko z powrotem do obudowy i zabrać się za ostateczne zamontowanie radiatora, które też do najprostszych nie należy.... ... przede wszystkim dlatego, że ciężko jest wpiąć zapinki w koszyk. Proponuję robić to "po przekątnej" - najpierw zahaczamy z jednej strony jedno ramię zapinki, a następnie drugie na przeciwległym rogu. Następnie zapinamy pozostałe dwa uchwyty. Ostrzegam niedoświadczonych, że trzeba przy tym użyć naprawdę sporej siły! Docisk do procesora wydaje się być ogromny, bo plastikowy koszyk znacznie się wygiął po montażu i miałem obawy co do jego żywotności... Z jednej strony to dobrze, bo im większy docisk, tym lepszy styk podstawy z procesorem, a co za tym idzie lepsza przewodność cieplna. Z drugiej jednak strony trzeba uważać, aby nie wyrwać lub wyłamać plastikowego koszyka, przede wszystkim podczas demontażu.
Podczas używania i testów Ninja nie napotkałem na żadne poważne problemy, jedynie drobne trudności sprawia montaż wentylatora już po instalacji radiatora na procesorze. A poza tym, to byłem bardzo zaskoczony wydajnością jaką oferuje ten model i to nawet w trybie pasywnym! Na koniec jeszcze kilka zdjęć Scythe Ninja. Scythe Katana Wygląda na to, że Japończycy planują zdobycie również naszego rynku chłodzenia procesorów. Prócz modelu Ninja do naszych testów trafiło najnowsze dzieło firmy Scythe - zestaw Katana. Już na wstępie uprzedzam, że jest to całkowite przeciwieństwo wcześniejszego produktu. Nie tylko dlatego, że nie został przystosowany do pracy pasywnej, posiada w zestawie wentylator, ale także dlatego, że jest... mały! Scythe Katana został zapakowany w małe kartonowe pudełko z licznymi nadrukami i informacjami w dwóch językach, tak jak w przypadku Ninja (japoński i angielski). Wewnątrz, oprócz radiatora z zamontowanym wentylatorem (przy pomocy dwóch drucików), znajdziemy całkiem sporą gromadkę dodatków i akcesoriów, głównie montażowych. Spis zawartości zestawu poniżej.
Katana to kolejna konstrukcja przypominająca wieżę. Tak jak w wypadku podobnych zestawów i tutaj mamy rurki Heatpipe (w przypadku Katany 2 sztuki) zgięte w literę "U" i przytwierdzone do podstawy. Zasadniczą jednak różnicą między podobnymi konstrukcjami jest nachylenie ciepłowodów do płaszczyzny podstawy. Według producenta ma to usprawnić działanie Heatpipe w przypadku gdy zamontujemy zestaw tak, jak pokazano w instrukcji (na końcu zdjęcie z montażu). Radiator odbierający ciepło z 4 kolumn Heatpipe składa się z 41 aluminiowych blaszek w ciekawym kształcie z wcięciami z boku dla zapinek wentylatora, w który, oczywiście, zestaw jest wyposażony fabrycznie. Jest to jednostka o średnicy 92 mm i grubości 25 mm zaopatrzona w łożysko cierne, charakteryzująca się niskim poziomem hałasu (mogę to potwierdzić po testach organoleptycznych). Dzięki wykorzystaniu drucików do montażu wentylatora mamy możliwość np. jego przeniesienia na drugą stronę radiatora lub całkowity demontaż, co jednak szczerze odradzam, chyba, że będziemy chłodzić bardzo wolny procesor. Wszystkie szczegóły, tak jak w przypadku większego brata, zostały dopieszczone. Łatwo zauważyć takie "smaczki" jak wypolerowaną górną blaszkę radiatora i wybite logo firmy, zaokrąglone krawędzie żeber, zakończenie ciepłowodów śrubkami i... idealna wręcz powierzchnia styku z procesorem! Wygląda na to, że Katana pod tym względem wypadła najlepiej ze wszystkich testowanych dzisiaj zestawów. Idealnie równa i wypolerowana na "lustereczko". Jak widać można... gratulacje dla producenta. Zanim przejdziemy do przedstawienia specyfikacji technicznej Katany, chciałbym wrócić do czegoś, o czym pisałem na początku. Mam tutaj na myśli wagę i rozmiary tej konstrukcji. Całość waży zaledwie 300 gram! Rozmiary też są bardzo drobne jak na zestaw oparty o Heatpipe. Właśnie niska waga i małe rozmiary pozwoliły producentowi przystosować Katane również do współpracy z procesorami obsadzonymi w gnieździe Socket A (specyfikacja tej podstawki dopuszcza coolery właśnie o masie do 300 g) bez konieczności montowania tzw. backplate! Redukcja wagi, rozmiarów, kompatybilność z każdym Socket A (montaż na zapinkę) i dobra wydajność... żeby tylko cena nie była za wysoka, a zestaw na pewno znajdzie wielu nabywców! Poniżej specyfikacja techniczna produktu.
Jeżeli zakupiliśmy Katane w celu chłodzenia przy jej pomocy procesorów umieszczonych w gnieździe Socket A, to spotka nas miła niespodzianka, o której już wspominałem. Zamontowanie chłodzenia zajmie nam nie więcej jak minutę (zakładając, że jesteśmy w tym sprawni). Wystarczy przygotować procesor i radiator z odpowiednią zapinką (opiera się na 3 ząbkach po każdej ze stron gniazda).
W naszym przypadku (montaż na platformie AMD Athlon64) będziemy musieli złożyć z dołączonych w zestawie części specjalną platformę, w którą wsuniemy śruby ze sprężynami, a następnie wkręcimy je we wcześniej podłożony pod płytę główną backplate. Ze względu na opisywaną wcześniej modyfikację "plecków" z zestawu Ninja postanowiłem wykorzystać właśnie ją, a nie dołączoną do zestawu Katana, dlatego, że są one prawie identyczne i szkoda mi było "niszczyć" kolejnej.
Producent uwzględnił fakt, że na płytach głównych nie zawsze podstawki są ułożone tak samo (pionowo, poziomo). Dlatego w zestawie znajdują się części umożliwiające dostosowanie położenia coolera względem podstawki. W jednym z przypadków (gdy nasze gniazdo CPU jest ułożone pionowo) będziemy musieli przygotować się na dokręcanie śrub mocujących przy pomocy klucza, gdyż nie będzie możliwości wsunięcia w nie śrubokręta... jak widać producent przewidział wszystkie możliwości i rozwiązał za nas problemy, na które moglibyśmy napotkać podczas montażu! Brawo!
W tym miejscu powinienem napisać parę słów na temat przemyśleń z użytkowania tego zestawu. Naprawdę ciężko jest mu coś zarzucić. Podczas testów to był jeden z nielicznych coolerów, który tak naprawdę nie sprawił żadnego problemu (docisk, montaż, demontaż, praca, hałas). Jedynie może przeszkadzać trochę pracochłonne przygotowanie go do montażu, jednak z drugiej strony - jak często zmieniacie chłodzenie Waszych CPU? Bo chyba nie tak często jak ja podczas ostatnich 2 tygodni... Na koniec jeszcze kilka zdjęć Katany. Thermaltake Big Typhoon Można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że firma Thermaltake to już żyjąca legenda. Na rynku chłodzenia, ale także akcesoriów, obudów i zasilaczy, oraz innych produktów powiązanych ze sprzętem komputerowym, istnieje odkąd pamiętam. To właśnie jedne z pierwszych coolerów testowanych na naszych łamach były spod znaku TT. Do dzisiaj firma posiada w swojej ofercie kilkadziesiąt znanych na całym świecie, wyśmienitej jakości produktów. Jednym z nich jest Big Typhoon, który miał być pogromcą sławnego już Thermalright XP120 (którego niestety brak w naszym porównaniu)... i na podstawie wielu testów można stwierdzić, że mu się to udało. A na którym miejscu znajdzie się w naszym teście? Big Typhoon został zapakowany, jak zawsze w przypadku produktów Thermaltake, w plastikowy blister, dzięki czemu mamy podgląd na produkt przed jego zakupem. Na tekturowych wkładkach znajdziemy dokładną specyfikację oraz inne informacje o produkcie. Natomiast wewnątrz znalazł się olbrzym z 12 centymetrowym wentylatorem oraz dużo mniejsze czarne pudełko z akcesoriami. Ich spis poniżej.
Myślę, że powyższe zdjęcie (to z prawej strony) tłumaczy jeden z członów nazwy produktu TT (mam na myśli wyraz "big"). Zestaw ten imponuje rozmiarami, głównie za sprawą wysokości, a także wielkością zamontowanego wentylatora (średnica 120 mm). Już teraz mogę Was zapewnić, że drugi człon nazwy nijak ma się do głośności podczas pracy coolera. Jest on wyjątkowo cichy! Może producent nadając właśnie taką nazwę (Big Typhoon z ang. wielki tajfun) swojemu produktowi chciał wyrazić jego wysoką wydajność? Typhoon jest trochę inaczej skonstruowany niż przedstawione już wcześniej zestawy. Wprawdzie również w jego wypadku do transportowania ciepła z podstawy do radiatora wykorzystano Heatpipe, których w tym wypadku mamy aż 6 sztuk! Jednak nie przypomina swoją konstrukcją wieży. Wychodzące z podstawy ciepłowody zostały wygięte w taki sposób, aby znalazły się około 7 cm równolegle nad nią, nabite na dwa niezależne aluminiowe radiatory (na każdy radiator przypadają 3 rurki Heatpipe). Do nich przykręcono metalową obudowę, na której z kolei zamontowano wentylator z osłoną. Dzięki takiej konstrukcji chłodzi on nie tylko znajdujący się pod nim radiator, ale także położone wokół gniazda CPU układy - np. zasilające procesor, pamięć RAM itp.
Każda z dwóch sekcji radiatora posiada 70 aluminiowych blaszek, co łącznie daje nam 140 sztuk, a w ostatecznym rozrachunku olbrzymią powierzchnię oddawania ciepła. Użebrowanie jest dość gęste, odległość między kolejnymi finami wynosi mniej więcej 2 mm. Może to być istotna informacja dla osób chcących zmienić wentylator na wydajniejszą jednostkę, ponieważ prawie na pewno będzie ona generować spory szum podczas pracy. Fakt podzielenia całego radiatora na dwie części można chyba łatwo wyjaśnić - prawdopodobnie gdyby zastosować jeden radiator i Heatpipe wychodzące tylko z jednej strony z podstawy, całość mogłaby by się złamać pod własnym ciężarem. Połączenia między rurkami i aluminiowymi blaszkami wyglądają na wykonane bardzo starannie. Zakończenia ciepłowodów też zostały pieczołowicie przygotowane. Jakość radiatora również stoi na wysokim poziomie... chociaż można się przyczepić do jednego, małego szczegółu - ostatnie blaszki, do których przykręcona jest obudowa na wentylator. Producent mógł wymyślić inny sposób montażu tzw. "shrouda". Przyglądając się miejscu styku podstawy z procesorem można dojść do wniosku, że ktoś się tutaj nie postarał... wprawdzie jest ona równa, jednak do lustra jej strasznie daleko. Wygląda raczej na wyszlifowaną przy pomocy papieru ściernego o grubości ziarna 80. Co ciekawe, przyglądając się podstawie z boku, pod światło, można dostrzec drobne szczeliny między nią a rurkami HP, które powinny zostać wypełnione spoiwem lub pastą termoprzewodzącą. Drobne, aczkolwiek dla wydajności bardzo ważne niedociągnięcie producenta. Poza tym wszystko wygląda wyjątkowo dobrze. Nie zabrakło oczywiście małych "dodatków" firmowych, takich jak wygrawerowane logo TT na aluminiowej obudowie radiatora czy też na osłonie wentylatora. Specyfikacja Thermaltake Big Typhoon znajduje się poniżej:
Zastosowaną w Big Typhoon jednostkę chłodzącą (model TT-1225) znamy np. z obudów, zestawów chłodzenia wodnego i zasilaczy marki Thermaltake. Jej cichą pracę zawdzięczamy przede wszystkim obniżoną ilością obrotów (1300 RPM). Niestety producent nie informuje klienta o typie i ilości zastosowanych łożysk, a szkoda... Podczas pracy nawet na maksymalnych obrotach mogę stwierdzić, że wentylator jest wyjątkowo cichy i przy tym oferuje wydajność na przyzwoitym poziomie (według producenta 54.4CFM). Oczywiście możemy obniżyć mu napięcie zasilające, nawet do wartości 5V (przy której wbrew informacjom producenta pracuje normalnie) i cieszyć się prawie bezgłośną pracą... niestety kosztem sporego obniżenia wydajności.
Aby zamontować Big Typhoon w naszym zestawie najlepiej jest zajrzeć do instrukcji i według niej dobrać odpowiednie akcesoria niezbędne do instalacji. W naszym przypadku będą to jedynie dwie śrubki oraz jedna z zapinek w kształcie H, którą wsuniemy w specjalnie do tego przygotowany tunel w miedzianej podstawie. Według informacji zawartych w instrukcji montażu, sprowadza się on jedynie do przykręcenia konstrukcji, wykorzystując fabrycznie dołączone do płyty głównej "plecki" (backplate). Niestety to już nie pierwszy raz, kiedy spotykam się z problemem polegającym na zbyt krótkich śrubach montażowych dostarczonych w zestawie Thermaltake (w przypadku ostatnio recenzowanego Polo 735 też napotkałem na ten problem). Nawet oryginalne śruby z koszyka od płyty głównej były za krótkie... musiałem zdemontować zestaw i zaopatrzyć go w backplate z zestawu Scythe Ninja, w przypadku którego otwory na śruby montażowe znajdują się nad poziomem laminatu.
Po sprawdzeniu czy wszystko będzie pasować, a docisk będzie wystarczający należy zamontować konstrukcję, najlepiej robiąc to poza obudową i wykorzystując krótki śrubokręt. Niestety producent nie pomyślał, że ciężko wkręca się śruby pod kątem! Ale nie z takimi problemami radziłem sobie podczas testów... dla chcącego nic trudnego, a dla producenta... minus!
Jak widać poniżej, zestaw zmieścił się w obudowie bez problemu. Niektórzy użytkownicy mogą mieć jedynie problem z zasilaczem (w przypadku gdy gniazdo procesora jest ustawione blisko górnej krawędzi płyty głównej). Proponuję przed zakupem sprawdzić i zmierzyć czy Big Typhoon zmieści się w naszym zestawie bez zbędnych modyfikacji (np. wyrzucenie zasilacza poza obudowę itp.). Big Typhoon to ciekawa konstrukcja, jednak według mnie trochę niedopracowana (pośpiech producenta?). Jakość wykonania miejsca styku z procesorem, a także problem z długością śrub montażowych to chyba najważniejsze wady. Jednak mam też zastrzeżenie co do samej zapinki. Jak pewnie zauważyliście opiera się ona w specjalnym tunelu i dociskana jest przez dwie śruby po bokach... wygląda na to, że cała siła docisku rozkłada się nie na środek, a zewnętrzne krawędzie podstawy. Z drugiej jednak strony dzięki temu Typhoon jest zestawem kompatybilnym z wieloma podstawkami. Zalman 7000B-AlCu i 7700-AlCu Starsza siostra serii CNPS9000 niewątpliwie jest znana wszystkim. Modele o nazwach rozpoczynających się cyfrą "7" już w dniu premiery (czy ktoś pamięta jeszcze tak odległe czasy?) zdobyły rynek, zarówno kompatybilnością i prostotą konstrukcji, ale przede wszystkim ogromną, jak na tamte czasy, wydajnością. W całej serii znajduje się sporo różnych modeli, różniących się wielkością, materiałem, wentylatorami oraz wyposażeniem. Co ciekawe Zalman doczekał się naśladowników - w ich ślady poszła firma Pentagram wydając na rynek całą serię coolerów Freezone, przeznaczonych także na karty graficzne, łudząco podobnych do konstrukcji Zalmana, jednak znacząco tańszych. Oczywistą sprawą jest, że w naszym teście musiały się znaleźć modele oznaczone numerkiem "7". Niestety z powodu braków towaru na stanie w czasie testów, dostarczono nam jedynie dwie sztuki i to nie najmocniejsze - 7000B-AlCu oraz 7700-AlCu. Opakowania w obu przypadkach to plastikowy blister z kartonową wkładką. Z tyłu nadrukowana skrócona instrukcja obsługi i dodatkowe informacje o produkcie. Wewnątrz cooler, kontroler obrotów Fan Mate 2 z okablowaniem i pudełeczko. A wewnątrz... wszystko poniżej. Zawartość akcesoriów CNPS7000B-AlCu
Zawartość akcesoriów CNPS7700-AlCu
Obie konstrukcje różnią się między sobą przede wszystkim wielkością i drobną zmianą w zapince. W przypadku modelu 7000B jest ona jednoczęściowa, a w 7700 mamy możliwość zmiany ramion - przyczyną jest dostosowanie tego produktu do współpracy z LGA775. Ciężko jest opisywać produkty, które na rynku goszczą od bardzo dawna i podejrzewam, że większość z Was miała z nimi do czynienia osobiście, lub czytała na ich temat niejeden tekst. Ale dla przypomnienia - tzw. konstrukcja "orb", czyli centralnie umieszczony (nad rdzeniem) wentylator i otaczające go od spodu i boku blaszki radiatora. Zastanawiacie się jak wykonuje się takie coolery? Nic prostszego! Najpierw należy przygotować odpowiednią ilość blaszek (w przypadku naszych modeli nie są takie same - część jest aluminiowa, część miedziana), a następnie sprasować je w środku, skręcić śrubami, a resztę rozłożyć... nie mówiłem, że proste? Oczywiście, jak na Zalmana przystało, nie ma mowy o jakichkolwiek błędach. Wszystko idealnie równe, odstępy między blaszkami identyczne, na każdej wybite logo firmy, prawdziwa jakość przez duże "J". W przypadku mniejszej wersji mamy 38 blaszek miedzianych i 90 aluminiowych, w większej odpowiednio 38 i 116. W miejscu styku z procesorem ciężko rozpoznać pojedyncze finy i można mieć wrażenie, że mamy do czynienia z jednolitym kawałkiem metalu. Podstawy nie wypolerowane, ale starannie wyszlifowane i równe, co ma duże znaczenie dla procesorów przykrytych odpromiennikami.
Zastosowane przez producenta wentylatory to odpowiedniki tych zwykłych o średnicach 120 mm (7700-AlCu) i 92 mm (7000B-AlCu). Oba posiadają podwójne łożysko kulkowe, a dostarczony w zestawach kontroler Fan Mate 2 umożliwia płynna regulację ich obrotów. Poniżej przedstawiam specyfikację techniczną obu produktów. Specyfikacja modelu CNPS 7000B-AlCu
Specyfikacja modelu CNPS 7700-AlCu
Montaż w obu przypadkach polega mniej więcej na tym samym. Musimy przygotować podstawkę backplate pod płytę główną i wkręcić w nią specjalne śruby, w które później wkręcimy śrubki montażowe od zapinki. Oczywiście między laminatem, a wkręcaną śrubą stosujemy specjalne podkładki izolujące. Dodam jeszcze tylko, że o ile w przypadku modelu 7000B nie musimy kombinować z zapinką, bo jest zamontowana na stałe, to już przy 7700 musimy wybrać odpowiednie dwa klipy i wsunąć je w zapinkę. We wszystkim pomoże nam instrukcja obsługi oraz schematy znajdujące się na opakowaniu. Tam też znajdziecie informacje o kompatybilności płyt głównych (w jakich odległościach i jak wysoko nie mogą znajdować się żadne przedmioty wokół podstawki pod CPU).
Komentarz chyba w przypadku tych konstrukcji jest zbędny. Na rynku są od dawna i raczej nie spotkałem się z informacjami o problemach w ich użytkowaniu. Dodam tylko, że w naszym teście wzięły udział tylko w trybie maksymalnych obrotów... inaczej sobie nie radziły, a procesor się przegrzewał... jedziemy dalej! AKASA Evo 33 Model, nad którym teraz trochę poślęczymy, do Polski trafił mniej więcej w marcu dzięki firmie ADMAX. Właśnie wtedy na I Targach Tuningu Komputerów we Wrocławiu zaproponowano mi przetestowanie tej nowości... głupi byłem, bo odmówiłem! Ale jak widać, co się odwlecze, to nie uciecze. W końcu Evo 33 trafił również do nas i stanął w pojedynku z prawdziwymi olbrzymami... jak sobie poradził? Aż się zdziwicie! Evo 33 otrzymujemy w dość dużym kartonie zaopatrzonym w rączkę do noszenia. Z przodu oczywiście plastikowa szybka służąca podglądaniu zawartości. Po bokach m.in. informacje o zasadzie działania technologii Heatpipe, z tyłu specyfikacja techniczna. Wewnątrz trochę ubogo, ale wszystko co niezbędne znalazło tam swoje miejsce. Spis poniżej.
I to wszystko. Tak jak pisałem - niewiele. Czego nam brakuje? Śrubki montażowe są już zamontowane... pasta termoprzewodząca fabrycznie nałożona na spód radiatora (pasta z dodatkiem srebra).
Evo 33 to wyjątkowo ciekawa konstrukcja, ponieważ wykorzystano w niej rurę Heatpipe o bardzo dużej średnicy (25,4 mm) w porównaniu do najczęściej stosowanych (5-8 mm). Poza tym nic innego się nie zmieniło, czyli jak u konkurencji - konstrukcja typu "wieża". Centralnie umieszczony ciepłowód przechodzi przez 33 aluminiowe blaszki (już wiemy skąd się wziął drugi człon nazwy - liczba "33") dodatkowo osłonięte aluminiową obudową w kolorze czarnym, na której montujemy wentylator.
Model Evo 33 występuje w dwóch wersjach - dla AMD64 (kodowa nazwa AK913) oraz Pentium 4 na podstawce S478 (AK912). Co z tego wynika? Otóż jest to pierwszy (ale nie ostatni) cooler w naszym teście kompatybilny tylko z jedną podstawką! Niestety na dzień dzisiejszy nic nie wiadomo o możliwości powstania konstrukcji kompatybilnych z LGA775 oraz uniwersalnych, a szkoda, bo po zmianie platformy będziemy musieli zmienić także chłodzenie. Kolejny raz mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości. Wszystko idealnie wykończone, nawet Heatpipe został zakończony w elegancki sposób, a osłona na radiator zaopatrzona w nadruki. Jednak najbardziej przypadła mi do gustu dolna część radiatora. Przede wszystkim dlatego, że procesor styka się w wypadku Evo 33 bezpośrednio z jednym z końców miedzianego ciepłowodu, co ma ogromne znaczenie dla wydajności (ciepło nie musi pokonywać żadnych barier - np. łączeń podstawy i rurek HP)! A poza tym zamontowane na stałe śrubki ze sprężynami to miły akcent dla nerwowych, którym wciąż wypadają różne małe części z wciąż trzęsących się rąk (np. dla mnie)... Podstawie niedaleko do idealnego lustra. Jednak łatwo wyczuć pod paznokciami mikro nierówności po jej szlifowaniu, na całe szczęście jest równa i co ciekawe... za mała! Nie pokrywa całego odpromiennika w A64, na szczęście po montażu dociśnięta jest do jego środka, a jak wiemy właśnie tam znajduje się dużo mniejszy niż cała nakładka, kwadratowy rdzeń. Zdrowy rozsądek podpowiada, że najlepiej aby podstawa odbierała ciepło z całej powierzchni tzw. heatspreadera (odpromiennik)... jednak wbrew pozorom nie ma to aż tak wielkiego znaczenia i przekonacie się o tym niedługo. Znajdujący się w zestawie wentylator, to jednostka ze znanej i opisywanej już u nas serii Amber. Jednak ten model nie jest dostępny w sprzedaży osobno i cichym raczej go nazwać nie można! Podłączony do napięcia 12 V obraca się z prędkością 4000 RPM i generuje hałas porównywalny z suszarką mojej mamy... ale jest przy tym też bardzo wydajny (przepływ równy 59,8 CFM) jak na konstrukcję o średnicy 80 mm (oczywiście są i mocniejsze suszarki - np. Delty)! Do radiatora Evo 33 możemy przykręcić oczywiście inny wentylator. Robimy to przy pomocy dołączonych do zestawu 4 śrubek z jednej z dwóch stron... niestety producent nie przewidział, że na płytach głównych gniazda procesora nie zawsze są położone poziomo i w niektórych przypadkach wentylator będzie zasysał powietrze znad karty graficznej. Na szczęście w naszym przypadku było inaczej i całość idealnie współgrała z umieszczonym na tylniej ściance wentylatorem 80 mm. Poniżej specyfikacja techniczna zestawu AKASA Evo 33.
Montaż "grubej rury" wygląda prawie identycznie jak w poprzednich zestawach. Zmieniamy backplate, przygotowujemy procesor do instalacji (jeżeli nie wykorzystujemy fabrycznie nałożonej pasty, to musimy ją uprzednio usunąć), zakładamy radiator z wcześniej przykręconym wentylatorem, dokręcamy śruby i gotowe. Nic nadzwyczajnie trudnego, nawet laik powinien poradzić sobie bez instrukcji obsługi. Wrażenia z użytkowania Evo 33 mam bardzo pozytywne... chociaż tak jak wspomniałem, wentylator przy maksymalnych obrotach generuje hałas, przy którym ciężko wytrzymać. Przy minimalnych obrotach jest cichy, choć nie tak bardzo jak np. jednostka z Big Typhoon. AKASA Evo 120 Jeszcze przed chwilą wybrzydzałem, że Evo 33 nie jest uniwersalny, że jest dostępny w dwóch wersjach, na dwie różne platformy. Nie trzeba ukrywać, że wielu użytkowników może to uznać za wadę, chociaż z drugiej strony, czy tak często zmieniamy najważniejsze podzespoły w naszych domowych PC? Na szczęście w ofercie firmy AKASA pojawił się ostatnio następca Evo 33 - model Evo 120. Tym razem jednak producent się postarał i wyposażył zestaw w zapinki i możliwość montażu na większości dostępnych podstawkach. Większego Evo otrzymujemy w średniej wielkości (w porównaniu do innych testowanych produktów) kartonowym pudełku z rączką do noszenia. Nie zabrakło oczywiście przeźroczystej wstawki, w tym przypadku w prawym narożniku opakowania. Poza tym liczne nadruki, z tyłu specyfikacja w kilku językach, z boku informacje o Heatpipe. A wewnątrz dwie przegrody - w jednej cooler, w drugiej dodatkowe akcesoria. Ich spis poniżej.
Spora gromadka, jednak większość z tych akcesoriów wymagana jest tylko przy montażu zestawu na platformie LGA775. Fabrycznie Evo 120 ma przykręconą zapinkę uniwersalną dla S754, S939, S940 i S478. Ale do montażu wrócimy za chwilę, na razie Waszą uwagę zwrócę na bardzo starannie przygotowaną instrukcję obsługi. Bogato ilustrowana i przetłumaczona na 5 języków (w tym m.in. angielski, niemiecki i francuski). Takie szczegóły trzeba chwalić, bo właśnie po nich można poznać jak bardzo producent dba o swojego klienta. Evo 120 to całkowite przeciwieństwo 33-ki, choć nazwą można by się sugerować, że jest to np. rozszerzona, czy też poprawiona wersja, w stosunku do poprzednika. Większy model to już 3 Heatpipe, duży radiator i wentylator o średnicy 120 mm (Evo 120?). Wygląda na to, że bracia podobni są tylko z nazwy, no i mają wspólne pochodzenie - firmę AKASA. Większą konstrukcję AKASY również można porównać z wyglądu do wieży. Jednak w tym przypadku radiator nie znajduje się centralnie nad podstawą. Został odsunięty kilka centymetrów, dzięki czemu w niektórych przypadkach będzie idealnie współgrał z wentylatorem umieszczonym na tylniej ściance obudowy (o ile taki posiadamy). Jednak w pozostałych (inaczej umieszczone gniazdo CPU) może zawadzać np. o chłodzenie na karcie graficznej lub inne elementy umieszczone na płycie głównej. W naszym zestawie testowym musieliśmy go odwrócić, ponieważ wadził o wtyczkę dodatkowego zasilania 12 V na płycie głównej. Dość sporych rozmiarów 3 rury Heatpipe (średnica 8 mm) zostały nabite na aluminiowy radiator składający się z 51 blaszek, umieszczonych w małych odstępach (około 2 mm). Na tym osadzono czarną osłonę, na której został zamontowany wentylator o średnicy 120 mm. O ile z zewnątrz wszystko prezentuje się elegancko, to po zdjęciu czarnej obudowy z radiatora, co niestety w przypadku mojej płyty głównej było konieczne (musiałem przełożyć wentylator na drugą stronę), prawie dostałem zawału... ostatnie blaszki radiatora, na końcach Heatpipe, odpadły! Okazało się, że zostały one tam przytwierdzone jedynie przy pomocy silikonowego kleju i nie mają już styku z ciepłowodami... Poza tym drobnym, estetycznym niedociągnięciem, pozostała część prezentuje się bardzo dobrze. Nadruk na obudowie, wygrawerowana nazwa firmy w miedzianej podstawie, zakończenia ciepłowodów na dobrym poziomie (przynajmniej nie widać spoiwa). Powierzchnia styku z procesorem wprawdzie nie wypolerowana na tzw. "lustro", jednak równa i wyszlifowana. Trzyma standardy takie jak u większości pozostałych konkurentów. Wentylator zastosowany w Evo 120 to bardzo dobrze znana nam konstrukcja z serii Amber. Mieliśmy nawet okazję testować identyczny model (AK-183-L2B) jakiś czas temu, więc dobrze znamy jego możliwości i specyfikację (link). Uprzedzam Wasze pytania - jest bardzo cichy jak na jednostkę o takiej średnicy, a dodatkowa możliwość regulacji jego obrotów przy pomocy dołączonego kontrolera to tylko wielki plus! Już przy 7 V staje się prawie, że niesłyszalny.
Specyfikacja Evo 120 poniżej.
Przygotowania do montażu Evo 120 na platformie A64 powinny teoretycznie trwać zaledwie ułamek sekundy, niestety w praktyce wygląda to trochę inaczej. Według producenta wystarczy odkręcić fabryczny koszyk z płyty głównej i pozostawić oryginalny backplate. Niestety i tym razem śruby w zestawie okazały się odrobinę za krótkie, w prawdzie sięgały gwintów, jednak dla bezpieczeństwa postanowiłem zamontować "plecki" z zestawu Scythe Ninja. Prócz tego już podczas pierwszej przymiarki okazało się, że jeden ze skrajnych ciepłowodów zahacza o znajdujące się niedaleko podstawki CPU dodatkowe gniazdo zasilania 12 V. Musiałem zdjąć obudowę radiatora wraz z wentylatorem i zamontować ją odwrotnie. Po tych licznych zabiegach w końcu udało mi się założyć Evo 120... na poniższych zdjęciach widać jak powinien być zamontowany prawidłowo, podczas testu był odwrócony o 180 stopni. Gdyby nie te "drobne" problemy z montażem, uznałbym, że Evo 120 to kolejny po Katanie i Evo 33 zestaw, który sprawił najmniej problemów. Poza tym zauważcie, że całość jest dość wysoka! W Internecie pojawiły się liczne informacje, że w niektórych przypadkach, najczęściej w wąskich obudowach, cooler po prostu się nie mieści! Właśnie z tego względu na samym końcu podaję informację o odległości najwyższego punktu każdego z zestawów od laminatu płyty głównej (zmierzone) w postaci wykresu. Myślę, że będą to przydatne informacje szczególnie dla posiadaczy starych obudów Big Tower, które były bardzo wąskie (nawet 18 cm). Coolink U8-92-1900 i U8-120-1600 Kto miał okazję być w tym roku na IV Zjeździe O/C & Moders, to na pewno pamięta wystawione na stoisku Realitynet produkty Coolink. Charakterystyczne wentylatory z zielonym wirnikiem przykuwały wzrok każdego zwiedzającego. Na ulotkach widniał napis "Już niedługo w Polsce!" i nie kłamał... kilka dni po Zjeździe produkty tej marki pojawiły się w sprzedaży, a w sieci opublikowano pierwsze testy. Zaraz potem dwa modele testowe trafiły do nas. Czy jesteście ciekawi nowego? Oba zestawy zapakowano w zwykłe pudełka z nasuwaną tekturką zawierającą nadruki o podstawowych informacjach o produkcie. Pod nią znalazło się najzwyklejsze w świecie białe, kartonowe opakowanie, które przypomniało mi te, w których pakowano radiatory firmy Thermalright. Niepozorne, a jednak wewnątrz kryły zawsze potworną wydajność... Czy w wypadku Coolink będzie podobnie? Oczywiście opakowania różnią się wielkością, powyżej zdjęcie mniejszego brata. Zaraz po otwarciu, pierwsze co ujrzymy, to wentylator. W mniejszym modelu (U8-92-1900) będzie to jednostka o średnicy 92 mm, w większym (U8-120-1600) 120 mm. Zagłębiając się dalej znajdziemy sporych rozmiarów radiator, a na samym dole opakowania liczne akcesoria spakowane w woreczki foliowe. Poniżej spis zawartości zestawu, która w przypadku obu modeli jest prawie identyczna.
Żeby nie mówić bardzo brzydko, jednym słowem kupa żelastwa! Dla każdej z platform kilka metalowych płytek do wkręcenia w podstawę, śrubki oraz backplate. Wydaje mi się, że gdyby inżynierowie z firmy Coolink trochę bardziej się postarali można by odchudzić cały zestaw co najmniej dwukrotnie! Szkoda też, że dołączona instrukcja obsługi to zwykła kopia kartki A4, wyglądająca koszmarnie. Dobrze, że jest w miarę czytelna, bo bez niej samemu ciężko dobrać odpowiednie akcesoria do montażu na konkretnych platformach. Coolery Coolink to standardowe konstrukcje typu tower (wieża). 4 rury Heatpipe wygięte w literę "U" zostały nabite na radiator z aluminiowymi żebrami, a w miejscu zgięcia przylutowane do miedzianej podstawy. Obie wersje zaopatrzono w 38 blaszki rozpraszające ciepło, umieszczone w odległościach około 3 mm. Trzeba tez wspomnieć, że w przeciwieństwie do pozostałych zestawów, finy w obu wersjach U8 są zdecydowanie grubsze. Jakość wykonania stoi na dobrym, choć nie najwyższym poziomie. Najbardziej w oczy rzucają się nieeleganckie zakończenia rurek Heatpipe. Poza tym wszystko inne wykończone przyzwoicie. Podstawa od strony styku z procesorem równa i wyszlifowana. Blaszki radiatora w obu modelach zostały przygotowane w taki sposób, aby zamontowane wentylatory wchodziły w specjalnie przygotowane nacięcia i nie wysuwały się podczas pracy czy np. przenoszenia komputera. Dołączone do zestawów wentylatory montujemy przy pomocy dwóch drucików, które znajdziemy wewnątrz opakowania. Radiator ma możliwość ich instalacji z obu stron. Co ciekawe, kilka dni przed publikacją dotarła do mnie potwierdzona informacja, że dystrybutor produktów Coolink w Polsce, będzie dołączać za darmo do zestawów drugi komplet drucików oraz śledź do montażu potencjometra w obudowie. Poniżej specyfikacja obu modeli Coolink. Specyfikacja U8-120-1600:
Specyfikacja U8-92-1900:
Montaż modelów U8 to przede wszystkim zabawa w majsterkowicza... najpierw musimy wyszukać i przykręcić do podstawy odpowiednie zapinki, następnie zmienić fabryczny backplate z płyty głównej na ten dołączony do zestawu, przygotować procesor, założyć radiator (bez wentylatora, ponieważ tylko wtedy możliwe będzie dokręcenie śrub montażowych) i dokręcić śruby ze sprężynami. Na samym końcu zapinamy wentylator. Szkoda tylko, że całość możemy zainstalować tylko w jeden sposób, nie ma możliwości obrócenia zestawu o 90 stopni, tak jak np. w wypadku najnowszego Zalmana. Z obu coolerów spod marki Coolink byłem zadowolony. Szkoda tylko, że trzeba się trochę napracować przy ich montażu oraz niestety producent nie umożliwił użytkownikowi montażu radiatora w innej pozycji, dzięki czemu można by lepiej zorganizować obieg powietrza w całej obudowie. Na koniec kilka zdjęć. Arctic Cooling Freezer64 Firmę Arctic Cooling kojarzymy chyba najlepiej z dobrze przyjętym na rynku zestawem chłodzenia na karty graficzne o nazwie Silencer. Doczekał się on już kilku kolejnych wersji i uaktualnień i nadal jest chwalony i polecany przez jego użytkowników, a także często montowany jako fabryczne chłodzenie na kartach graficznych. Prócz tego firma posiada w swojej ofercie także serię Freezer, przeznaczoną do chłodzenia procesorów. Znajdują się w niej 3 modele - 4, 7 i 64. Tym ostatnim, ze względu przeznaczenia na platformę A64, zajmiemy się dzisiaj. Osoby, które choć raz zetknęły się z produktami marki Arctic Cooling na pewno rozpoznają ten charakterystyczny czarny kartonik. Prostota i elegancja w jednym. Zewnątrz kilka informacji, m.in. specyfikacja oraz skrócona instrukcja instalacji. Wnętrze wprawdzie ubogie, ale czegoż więcej oczekiwać od coolera przeznaczonego tylko na jedną platformę i do tego kosztującego tak niewiele (ceny zostały podane na końcu artykułu). Spis dodatków poniżej.
Ubogo? A może bogato? Zależy od tego jak podchodzimy do tego zestawu - możemy go traktować jako dużo lepszy zamiennik BOXowej wersji chłodzenia i wtedy jest to naprawdę bogato wyposażony zestaw, lub jako coś całkiem porządnego, z górnej półki i niestety w tym wypadku daleko mu do innych zestawów, nie tylko ze względu na wyposażenie. Ale trzeba przyznać, że nawet na średnią półkę, do której bym go zaliczył, wypada nieźle. Cieszy przede wszystkim bardzo dobrej jakości pasta termoprzewodząca i przyzwoita instrukcja montażu... i oczywiście bardzo niska cena! Kolejny już raz mamy do czynienia z konstrukcją typu "wieża". Dwie miedziane rurki Heatpipe, wygięte w literę "U", wychodzą z miedzianej podstawy i wchodzą w aluminiowy radiator składający się z 40 identycznych blaszek umieszczonych w około 2 milimetrowych odstępach. Standardowa, jak na ostatnie czasy, konstrukcja. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że nie jest to ten sam poziom co np. Zalmana czy Scythe. Jakość wykonania trochę mizerna. Nieciekawie zakończone Heatpipe, rozmazane spoiwo w miejscu łączenia podstawy z ciepłowodami, nierówno wykończone blaszki radiatora... Miejsce styku z procesorem raczej dobre, równe i tylko wyszlifowane, co ciekawe lepiej niż w przypadku TT Big Typhoon. Zostawmy jednak na razie jakość wykonania i przyjrzyjmy się bliżej ciekawemu wentylatorowi, w jaki zaopatrzono Freezer64... a może raczej nazwijmy go śmigłem! Wentylator zawieszony jest na dwóch ramionach przykręconych do górnych blaszek radiatora. Od wszystkich innych znanych konstrukcji wyróżnia go brak obudowy i właśnie dlatego bardziej przypomina śmigło samolotu. Według producenta dzięki takiej, a nie innej budowie, udało się zredukować hałas jaki generuje do minimum przy jednoczesnym zachowaniu przyzwoitej wydajności. Szkoda, że producent zastosował taki montaż wentylatora... niestety bez kombinowania ciężko będzie zainstalować jakąś inną jednostkę, np. wydajniejszą. Ale dla chcącego nic trudnego, a Freezer64 ma aspiracje do bycia wydajniejszym! Tak trochę abstrahując od naszego testu - gdyby zamontować mu wentylator 80 mm i jakąś obudowę na radiator... mogło by być ciekawie! Dlaczego? Ponieważ blaszki radiatora są osadzone w małych odstępach, a fabryczny wentylator nie pompuje powietrza pod zbyt dużym ciśnieniem... Wracając na ziemię... poniżej specyfikacja.
AKASA AK859 Na zakończenie najzwyklejszy zestaw chłodzenia... Model AK859 ze stajni AKASA. Jest to 3 i ostatni cooler w naszym teście, w którym nie wykorzystano technologii Heatpipe. Prócz tego jest to kolejny model przeznaczony wyłącznie na platformę AMD A64. Dlaczego postanowiliśmy go dołączyć do zestawienia? Głównie dla porównania i odniesienia, a także zobrazowania jak bardzo wydajna jest technologia "ciepłych rurek". Ale także z innego względu. Otóż chłodzenie z zestawu BOX A64 nie dało rady... procesor się przegrzewał i powodował błędy podczas testów i niestety nie mogliśmy go uwzględnić. AK859 został zapakowany w przeźroczysty, plastikowy blister. Wewnątrz prócz coolera znalazło się kilka akcesoriów. Ich spis poniżej.
Strasznie ubogo! Tylko bardzo niezbędne akcesoria. Pasta termoprzewodząca z dodatkiem srebra naniesiona fabrycznie na spód radiatora. AK859 to bardzo standardowa konstrukcja. Miedziany radiator i zamontowany na nim wentylator o średnicy 80 mm. Na dzień dzisiejszy może rzadko spotykane rozwiązanie, ze względu na niską wydajność jakie oferuje. Takie zestawy pamiętamy raczej z czasów Socket A i Socket 370. A ten "kawałek miedzi" bardzo przypomina TT Polo 735, którego testowaliśmy jakiś czas temu. W miarę możliwości i jak czas pozwoli dodamy do porównania i tą konstrukcję. Miedziany radiator został podzielony na dwie sekcje, a w każdej z nich znalazło się po 45 miedzianych blaszek w odstępach około 2 mm. Między nimi pozostawiono miejsce na wsunięcie zapinki. Wszystkie żeberka zostały prawdopodobnie przylutowane do podstawy o grubości około 5 mm. Na to wszystko została przykręcona metalowa obudowa, do której z kolei przykręcono wentylator... ... identyczny jak w zestawie Evo 33! Czyli wyjątkowo głośny! Na szczęście w zestawie znajduje się regulator obrotów.
Jakość wykonania zestawu stoi ona na wysokim poziomie i nie ma się czemu dziwić, ponieważ firma AKASA zazwyczaj dba o swoje produkty, nawet te najtańsze. Można by się jedynie przyczepić do miejsca styku z procesorem, które zostało jedynie wyszlifowane. Poza tym takie "smaczki" jak wygrawerowane logo na zapince i osłonie na radiatorze, czy też logo na osłonie wentylatora powodują poczucie dopieszczenia ze strony producenta. Poniżej zamieszczam specyfikację techniczną tego modelu.
Montaż AK859 wygląda wręcz identycznie jak opisywanego przed chwilą Freezera64. Wystarczy przygotować procesor (jeżeli nie wykorzystamy fabrycznie nałożonej pasty należy ją usunąć), nałożyć radiator i zapiąć zapinkę w oryginalnym koszyku od płyty głównej. Nic prostszego! Podczas użytkowania zestaw sprawował się wyjątkowo dobrze. Jak widać, najprostsze konstrukcje sprawiają najmniej problemów. To już koniec przedstawiania zawodników biorących udział w naszym pojedynku. Przejdziemy teraz do omówienia platformy oraz procedury testowej, a następnie do wyników i komentarza. W tym miejscu chciałbym zapewnić, że w miarę możliwości postaramy się niedługo rozszerzyć test o kolejne produkty, których tym razem zabrakło. Platforma oraz procedura testowa W przeciwieństwie do ostatniego testu jaki wykonywałem (Thermaltake Polo 735), tym razem, po głębokich przemyśleniach i licznych sugestiach, postanowiłem zmienić procedurę oraz podrasować odrobinę procesor wygrzewający naszych zawodników. Najważniejsza zmiana, to wykonywanie testów w zamkniętej, stojącej pionowo (teoretycznie dla zestawów wykorzystujących technologię Heatpipe ma to znaczenie) i wentylowanej obudowie Midi Tower marki Codegen (sprawuje się wyśmienicie, proszę bez głupich komentarzy!). W jej wnętrzu znalazł się zasilacz NeoTEC Maximus 440W (wentylator podłączony pod 7 V, na cały okres testów) oraz wentylator AKASA Amber 80 mm umieszczony na tylniej ściance. Prócz tego całkowicie usunąłem zatoki 5,25" na napędy oraz jedną z zaślepek z przodu, na samym dole obudowy, aby wentylatory mogły zasysać świeże powietrze właśnie stąd. Tam też, przed wlotem, umieściłem czujnik temperatury otoczenia. Pozostałe otwory w całej obudowie zostały zaklejone. Dzięki temu uzyskaliśmy idealnie ukierunkowany przepływ powietrza wewnątrz. Zdjęcie poniżej. Kolejnym zabiegiem było również obniżenie taktowania rdzenia i pamięci
karty graficznej (do najniższych wartości), napięcia oraz taktowania pamięci
RAM oraz napięcia na mostku Wszystko po to, aby podzespoły te nie generowały
niepotrzebnego, dodatkowego ciepła w obudowie. Prócz tego na układach zasilających
procesor umieściłem radiatory Cooler Master, ponieważ bez tego rozgrzewały
się nawet do 85oC (podziękowania dla sklepu Cooling za ich
podarowanie!).
Wykorzystany procesor, to Athlon64 na rdzeniu Newcastle i podstawce s754 (0.13 mikrona, 512 cache L2). Na potrzeby testu został odpowiednio "rozgrzany". Taktowanie podniesiono jedynie do 2.35GHz z fabrycznych 2GHz (więcej nie potrafił... a szkoda!). Dodatkowo, napięcie zasilające rdzeń ustawiłem na 1.7 V (fabrycznie 1.5 V). Podczas dużego obciążenia płyta główna podawała odrobinę więcej (średnio zmierzone 1.78 V!), w czasie spoczynku z pomiarów wynikało, że napięcie średnio wynosi 1.69 V, czyli idealnie. Co ciekawe, tak "ciepłego" procesora nie potrafiły schłodzić niektóre z testowanych zestawów (np. seria Zalman 7xxx przy minimalnych obrotach)... przegrzewał się i zawieszał podczas testów. Dlatego część coolerów w teście pracuje tylko na maksymalnych obrotach... Uprzedzam Wasze pytania dotyczące temperatur rdzenia - cyferki nie kłamią! Sam byłem zaskoczony tak wysokim ich poziomem i podczas jednego z testów (AC Freezer64) sprawdziłem temp. zewnętrznym czujnikiem (udało mi się go umieścić na odpromienniku, ze względu na małą podstawę coolera). Wyniki mówiły same za siebie... przyczyn można doszukiwać się np. w dużym napięciu zasilającym rdzeń (czasami podskakiwało nawet do wartości 1.8 V) lub źle zmontowanym procesorze (fabrycznie niepoprawnie założony odpromiennik)... ale dla nas jest to najmniej ważne. Podczas testów wykorzystałem pastę termoprzewodzącą Arctcic Silver 5
z dużą zawartością srebra. Do testów dostarczono dwie tubki, wykorzystaliśmy
tą większą (starczyła na cały test i jeszcze sporo zostało!). W tym
miejscu również chciałbym podziękować sklepowi Cooling.pl. Oprogramowanie wykorzystane podczas testów to m.in. SpeedFan w wersji 4.24
do pomiaru i zapisywania do pliku temperatury rdzenia oraz obrotów wentylatora,
Lämpömittari do notowania temperatury otoczenia z zewnętrznego czujnika podłączonego
pod port COM oraz Prime95 służące rozgrzewaniu procesora (test "In-place
large FFTs"). Test pod obciążeniem (test Stress) i w spoczynku
(test Idle) trwały po około półtorej godziny, z czego wyniki były
zapisywane dopiero po 45 minutach, czyli w połowie. Test w spoczynku wykonywano
około godzinę po całkowitym zakończeniu testów obciążeniowych. Inne pomiary Obiecywałem wcześniej, że prócz wykresów i tabel z temperaturami, zamieszczę także inne, równie ciekawe i potrzebne informacje. Zmierzyłem między innymi prędkość obrotową większości z wentylatorów (w niektórych przypadkach był to niemożliwe, więc na wykresie brakuje kilku danych). Dodatkowo wprowadziłem malutkie porównanie głośności, oczywiście oparte na moich subiektywnych odczuciach, ponieważ nie dysponujemy profesjonalnym sprzętem pomiarowym, dlatego proszę je traktować z dystansem. Na koniec prezentuję jeszcze dane dotyczące wysokości każdego z coolerów w postaci wykresu. Pomocne to będzie przede wszystkim dla użytkowników posiadających wąskie obudowy... zacznijmy od pomiaru prędkości obrotowej!
Pierwsze dwa miejsca to zestawy zaopatrzone w ten sam wentylator i, co dziwne,
różnica między nimi jest dość spora. Według producenta prędkość powinna
wynosić około 4000 RPM, pamiętajmy jednak, że każdy z wentylatorów był
podłączony do kontrolera Fan Mate 2, który maksymalnie dostarczał 11 V napięcia.
Na dalszych miejscach produkty Zalmana, AKASA i Arctic
Cooling. Najwolniej przy maksymalnym
napięciu obracała się 120 milimetrowa "dmuchawa" z zestawu Big Typhoon. Przy 5 V ledwo się kręcił, a płyta główna nie pozwoliła na odczyt tak
niskiej wartości prędkości obrotowej. Warto też wspomnieć, że zazwyczaj,
choć nie zawsze, w parze z prędkością obrotową wentylatora, idzie jego
wydajność (ilość powietrza jaką jest w stanie przepompować).
Najwolniej kręcący się wentylator z całej stawki, czyli ten z TT Big Typhoon, jeżeli chodzi o generowany hałas, wypada wyśmienicie! Z pełnym przekonaniem mogę napisać, że jest niesłyszalny z kilkunastu centymetrów! Osoby, które zdecydują się na zakup tego zestawu uprzedzam, że nie warto obniżać napięcia zasilającego, ponieważ bardziej cichy i tak już nie będzie, a wydajność drastycznie spadnie. Pozostali z oceną "2" to ciche konstrukcje, w ich wypadku hałas generuje głównie powietrze przepływające przez gęsto użebrowane radiatory. Najnowszy Zalman wbrew zapewnieniom producenta nie jest super cichy, taki staje się dopiero po obniżeniu obrotów. Większy Evo też przy maksymalnych obrotach nie należy do cichutkich, w jego wypadku również pomaga obniżenie napięcia zasilającego. Całkowicie poza stawką dwa modele AKASA... tak jak pisałem, identyczny, dołączony do zestawów wentylator, obracający się z prędkością prawie 4000 RPM, jest potwornie głośny! Na koniec wysokość zamontowanych coolerów!
I tutaj standardowo - najwyższe konstrukcje, to te wyposażone w Heatpipe, budową przypominające wieże. Na ostatnie 3 modele powinni uważać użytkownicy z wąskimi obudowami. Przypominam, że odległość podana na wykresie mierzona była od powierzchni laminatu do najwyższego punktu konstrukcji. Ninja na samym końcu, ponieważ wentylator musiałem zamontować od strony zapinek, więc trzeba było go odrobinę podnieść i dlatego wystawał około 1 cm ponad sam radiator. Wyniki testów - IDLE Domyślam się, że jesteście już zmęczeni czytaniem i przeglądaniem
poprzednich 12 stron! Dlatego ta, ostatnia, będzie wyjątkowo treściwa, bez
owijania w bawełnę. Tylko wykresy i krótkie komentarze! Zacznijmy od testu
IDLE, czyli tzw. testu podczas spoczynku CPU. Dla nas nie powinien on mieć aż
takiego dużego znaczenia, ponieważ procesory A64 z natury nie nagrzewają się
zbytnio w takim "trybie" pracy. Najważniejsze będą kolejne wykresy
- pod pełnym obciążeniem.
Myślę, że te dane nie potrzebują szerszego komentarza. Nie obrazują one do końca, jak już pisałem, jak bardzo wydajny jest konkretny zestaw. Często się zdarza, że testy IDLE nie mają przełożenia na test pod obciążeniem i stawka całkowicie się zmienia. Jak będzie w naszym przypadku? Spójrzcie poniżej. Dodam tylko, że między zestawem W/C, a Scythe Ninja, w tym teście różnica wynosi niecałe 2oC! Czyli bardzo mało! Wyniki testów - STRESS Czas na najważniejsze! Czyli wyniki testu pod obciążeniem. Dopiero one obrazują nam jak wydajna jest dana konstrukcja, jak szybko jest w stanie rozproszyć ogromne ilości ciepła generowane przez pracujący na pełnych obrotach procesor. Ze względu na czytelność, pod wykresem zbiorczym podałem dwa oddzielne wykresy dla maksymalnych i minimalnych obrotów.
Wyniki testów - komentarz I już wszystko jasne! Pierwsze miejsce, daleko przed resztą stawki,
zestaw chłodzenia wodnego oparty o blok X2P. Można było się tego spodziewać,
raczej niemożliwe jest, aby zwykłe chłodzenie AC (air cooling) kiedykolwiek
dorównało zestawom wodnym. Oczywiście mam na myśli te z prawdziwego
zdarzenia, a nie produkty kompaktowe. Podsumowanie I to chyba tyle jeżeli chodzi o nasze skromne porównanie. Kolejne jest już w fazie przygotowań, czyli poszukiwania dostawców kolejnych zestawów do testu. Nie będę pisał co warto, a czego nie warto. Każdy z Was powinien sobie to wyczytać z wykresów lub tabel i porównać z cenami konkretnych modeli, a na koniec samemu podjąć decyzję w wyborze chłodzenia. Część zwróci uwagę tylko na wydajność, inni będą patrzeć tylko na cenę, znajdą się też tacy, dla których oba te czynniki są ważne. Jest w czym wybierać! Na szczęście odeszły już czasy, kiedy dla konkretnej podstawki ilość zestawów chłodzących dostępnych na rynku można było wyliczyć na palcach jednej ręki. Dzisiaj spora większość produkowanych coolerów jest w stanie pracować na wszystkich dostępnych platformach. Prócz tego producent zaczyna bardziej dbać o swojego klienta. Dodatkowe kontrolery obrotów, porządne instrukcje obsługi, pasty termoprzewodzące... i to wszystko w cenie! W za dużej cenie... prawda jest taka, że im bardziej rozwija się rynek technologii, tym więcej musimy wydać pieniędzy na nasze "zabawki" do komputera. Już nie wystarczy zwykły radiator z wentylatorem, aby poprawnie schłodzić nasze CPU. Obecnie jesteśmy w okresie królowania technologii Heatpipe... a co będzie za rok? Jeżeli nie chłodzenie wodne w zestawach BOX procesora, to może ciekły metal? Aż strach pomyśleć... jednak nie czas na za duże radiatory, przykrótkie śruby, odpadające wentylatory... czas ciąć metal i krzesać iskry, bo kolejny test tuż tuż! Na koniec chciałbym bardzo podziękować następującym dostawcom sprzętu za jego wypożyczenie na okres testów: Poniżej szczegółowa tabelka, wraz z cenami na dzień 1 września.
Wady oraz zalety produktów, a także inne dane, zostaną dodane przy aktualizacji tekstu o nowe wyniki i kolejne zestawy, mamy nadzieję, że już niedługo! NE555 01-09-2005, 18:21 aż jestem pod wrażeniem :), brawo!!! Warg 01-09-2005, 18:38 woow ... sporo czytania sięszykuje .. ale jak szybko przejżałem to widze że warto gratulacje za arta .. :D iNsAnE 01-09-2005, 18:40 wow az mnie oczy rozbolały :D dobre dobre pepe przyda sie napewno ludziskom =] URAN 01-09-2005, 18:58 Pepe, wreszcie pokazałeś na co naprawdę Cię stać! Brawo, brawo! Tylko tak dalej i "Chip" lub "Enter" stoją przed Tobą otworem! Jacek-Placek 01-09-2005, 19:40 wszystko ładnie, ale jaki jest poziom hałasu wentyli ? Pepe2k 01-09-2005, 19:42 @Jacek-Placek pytasz o dane producenta? Nie kazdy ich dostarcza... zamiescilem wykresik z moimi ocenami subiektywnimi w 6 stopniowej skali. Grzeho 01-09-2005, 20:04 Art wypas i ac Freezer 64 bez rywali w swojej kategori cenowej Adkinson 01-09-2005, 20:36 moje zdanie? bywam wybredny - fakt, lubie sie czepaić - też fakt... ale powiem jedno: jestem pod dużym wrażeniem! Pepe, naprawde bardzo, bardzo ładnie! miłe zaskoczenie :) serdecznie pozdrawiam. Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta, to możesz je założyć tutaj. |